RSS

Archiwum autora: Jacek Hamburg

Informacje o Jacek Hamburg

Absolwent Instytutu Archeologii UW, magister archeologii, doktorant na Wydziale Historycznym UW oraz student Asyriologii i Hetytologii na Wydziale Orientalistycznym UW. Od trzech lat Prezes SKN Archeologii Bliskiego i Środkowego Wschodu "Szarkun". Od 2013 roku Redaktor naczelny rocznika Szkice z Archeologii Bliskiego i Środkowego Wschodu / Papers on Archaeology of the Near and Middle East. Jego główne zainteresowania to archeologia Kaukazu, Anatolii i północnej Mezopotamii w środkowej i późnej epoce brązu a dodatkową pasją epigrafika. Współorganizator wielu studenckich projektów naukowych i uczestnik wielu ekspedycji archeologicznych odbywających się m.in. w Polsce, Niemczech, Bułgarii, Gruzji, Armenii, Cyprze, Syrii, Libanie, Turkmenistanie czy Kuwejcie. Poza archeologią interesuje się astronomią, podróżami, sportem i fotografią.

Z cyklu „Zarys dziejów Hetytów” część I: Początki państwowości


W dniu dzisiejszym pragnę przedstawić pierwszy z serii moich artykułów dotyczących Imperium Hetytów. Poprzez niniejszy cykl chciałbym wszystkim Czytelnikom przybliżyć dzieje, historię, kulturę i religię tego ludu zamieszkującego dzisiejsze tereny środkowo-wschodniej i południowo-wschodniej Turcji oraz północnej Syrii.  Mam nadzieję, że seria ta przypadnie wszystkim do gustu. Życzę przyjemnej lektury!

CZĘŚĆ I: POCZĄTKI PAŃSTWOWOŚCI

Początki państwa hetyckiego są bardzo trudne do zrekonstruowania. Brak pewnych informacji, źródeł pisanych i wiele domysłów, jak także trudności z nazewnictwem języków i ludów wprowadzają bardzo duże zamieszanie w poznawanie historii tego niezwykłego ludu posługującego się językiem indoeuropejskim.

Nie wiadomo dokładnie skąd Hetyci przybyli na tereny dzisiejszej Anatolii. Istnieją dwie główne teorie. Jedna mówi, że pojawili się w tym miejscu przybywając z terenów dzisiejszej Rosji przez Kaukaz, lub z samego Kaukazu przez górskie przełęcze. Druga, że przez tereny Bałkanów i cieśninę Bosfor przychodząc od strony zachodniej. Nie jest jasne, która z hipotez jest tą prawdziwą, wiadomo natomiast, że samo przybycie miało miejsce mniej więcej ok. 2000 r. p.n.e.

Jeszcze przed pojawieniem się plemion hetyckich, Anatolię zamieszkiwał inny lud (prawdopodobnie docierając w to miejsce z Kaukazu w III tys. p.n.e. i będący już w 2000 r. p.n.e. plemieniem autochtonicznym) zwany Hatytami. Stworzyli oni podwaliny i podstawy tzw. kraju Hatti. Nie mieli oni nic wspólnego z późniejszymi Hetytami (prócz mylącego Czytelnika podobieństwa nazw) i na pewno byli ludem nieindoeuropejskim. Hatyci posługiwali się językiem hatyckim zaś Hetyci językiem nesyckim. Wszystko za sprawą tego, iż Hetyci nazywali siebie samych Nesytami, co wprowadza jeszcze większe zamieszanie w próbie rekonstrukcji początków tego państwa.

Po przybyciu i zdobyciu tych terenów wpływ ludów autochtonicznych na kulturę Nesytów (Hetytów) był tak wyraźny, że przeszli oni proces akulturacji i przejęli oni nazwę od podbitego królestwa – kraju Hatti – pod którą występują we współczesnych sobie źródłach pisanych już do końca istnienia ich późniejszego Imperium z okresu późnego brązu. Przyswoili sobie także wierzenia i część religii hatyckiej wraz z ich językiem, jako językiem sacrum,  wykorzystując go wyłącznie do celów religijnych. Dzięki temu wszyscy badacze mają pewność, że żaden lud indoeuropejski, który przybył do Anatolii nie mógł nazywać się Hetytami, dopóki nie przybył do tego kraju i nie „przywłaszczył” sobie tej nazwy po podbiciu terenów hatyckich.

Pierwsze wzmianki o kraju Hatti, zgodnie z powszechną tradycją, pochodzą z okresu XXII w. p.n.e. i walk słynnego króla akadyjskiego Naram-Sina z koalicją siedemnastu królów. Wśród wymienionych władców, w odkrytej przez archeologów inskrypcji królewskiej władcy Akadu, jest król Hatti – Pamba, oraz jeszcze jeden władca o imieniu stricte hetyckim – Huwaruwas. Jednakże, niestety wszystkie epizody związane z dynastią akadyjską są niepewne a ich historie, z początku propagandowe, stały się w późniejszym okresie wręcz legendarne i nie można ich brać pod uwagę jako pewne źródło historyczne.

Informacje bardziej rzetelne pochodzą z okresu 300 lat późniejszego i są związane ze  świetnie prosperującymi (około 1900 roku p.n.e.) handlowymi koloniami asyryjskimi w Anatolii (zwanymi karum).

Cuneiform tablet from Assyrian trading post

Tabliczka klinowa z umową handlową z Kültepe-Kanesz. (Los Angeles County Museum of Art, Los Angeles, California)

Dzięki odkrytym w tysiącach egzemplarzy babilońskim tabliczkom klinowym w największej i najsłynniejszej faktorii asyryjskiej w Kültepe-Kanesz wiadomo, że Hetyci byli już usadowieni na tym terenie pod koniec XX w. p.n.e. Świadczą o tym typowe imiona hetyckie występujące w odkrytej korespondencji. Z tabliczek badacze dowiadują się bardzo niewiele o ludach anatolijskich tego okresu, jednakże odnaleźć w nich można wzmianki o tym, że kraj składał się z 10 księstw, z czego największym jest Purushanda a jego władca jest zwany „wielkim księciem”. Wiedza archeologiczna o księstwach w Anatolii II tysiąclecia p.n.e. jest bardzo znikoma. Z pomocą przychodzą jednak trzy tabliczki opatrzone imionami Pithanasa oraz jego syna Anittasa – dwóch królów księstwa/miasta Kussara. Tabliczki zawierają opis historyczny walk młodszego z władców oraz jego ojca o władzę nad rywalizującymi między sobą miastami. Wśród wymienionych są m.in.: Nesa, Zalpuwa, Purushanda, Salatiwara oraz Hatti. Ostatnie z nich badacze utożsamiają nie tyle z całym krajem co z miastem Hattusas (dziś stanowisko Bogaźköy) – późniejszą stolicą całego Imperium. Według tekstów wszystkie te miasta zostały po kolei zdobyte i zniszczone przez króla Anittasa przy pomocy jego 1200 żołnierzy i 40 rydwanów. Co więcej odkryto dowody archeologiczne, iż całe miasto zostało zniszczone i spalone pomiędzy 1900 a 1700 r. p.n.e. Po tym epizodzie władca przeniósł swoją stolicę z Kussary do Kültepe-Kanesz, ufortyfikował miasto i wzniósł tam potężny pałac-rezydencję. Dodatkowo w nowej stolicy odkryto słynny sztylet króla Anittasa z wyrytym tekstem: „pałac Anitty, księcia”, co według wielu naukowców ma uprawdopodobnić całą historię. Anittas jako pierwszy spróbował, i to z powodzeniem, narzucić sąsiednim państewkom władzę zwierzchnią. Dzięki temu jest on uważany za pierwszego księcia/króla hetyckiego, który rozpoczął ekspansję terytorialną. Sprawa jednak jest nadal otwarta, ponieważ żaden późniejszy król hetycki nie utożsamiał się z Anittasem, ani też nie nosił jego imienia (powtarzanie imion królewskich przez następców było bardzo częstym zabiegiem w Imperium Hetytów). Zburzenie i fakt przeklęcia ziemi, na której zostało wzniesione kiedyś Hattussas (Bogaźköy) oraz wrogość do tego miasta jest zupełnie obca kolejnym władcom, którzy odbudowali je i uczynili z niego przepiękne, świetnie ufortyfikowane i chronione (dzięki górskiemu położeniu) miasto – stolicę Imperium.

Mapa ukazująca terytorium Imperium Hetytów (ok. 1800 r. p.n.e. – najbardziej czerwony kolor)

Sztylet króla Anittasa, władcy Kussary. (Źródło: wodolot.files.wordpress.com)

Z królem Anittasem wiążą się też inne ważne wydarzenia w historii i archeologii Anatolii. To za jego sprawą nagle została zahamowana trwająca ponad 100 lat działalność asyryjskiej faktorii handlowej w Kanesz, która wkrótce upadła.

Czy król Anittas jest naprawdę pierwszym królem Hetytów i możemy go tak traktować i nazywać? Tego do końca nie wiadomo. Możliwe, że przyszłe  badania to udowodnią albo obalą tę hipotezę a historia zostanie napisana na nowo…

Wkrótce kolejna część z cyklu „Zarysu dziejów Hetytów”

Bibliografia:

O. R. Gurney, The Hittites, 1972 (wyd. II)

E. Akurgal, The Hattian and Hittite Civilizations, 2001

T. R. Bryce, The Kingdom of the Hittites, 1999

C.W. Ceram,  The Secret of the Hittites: The Discovery of an Ancient Empire, 2007

H. Klengel,  Geschichte des hethitischen Reiches, 1998

P. Neve, Hattusa – Stadt der Götter und Tempel, 1996

 
3 Komentarze

Opublikował/a w dniu 28/01/2012 w Anatolia, Bliski Wschód

 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Wykopaliska w Kuwejcie okiem Uczestnika! (aktualizacja 29.02.2012)


W dniu dzisiejszym Archeologia Wschodu pragnie przedstawić artykuł autorstwa Krzysztofa Kiersnowskiego,  studenta IV roku archeologii w Instytucie Archeologii na Uniwersytecie Warszawskim. Krzysztof zaznajomi Czytelników ze znaleziskami i ogólną charakterystyką stanowisk kopanych przez polsko-kuwejcką misję archeologiczną w Kuwejcie prowadzoną przez prof. Piotra Bielińskiego okiem uczestnika ostatniej z nich, która miała miejsce jesienią minionego roku 2011.

Polsko-kuwejckie wykopaliska w północnym Kuwejcie.

by Krzysztof Kiersnowski

Na początku grudnia dobiegła końca siódma kampania wykopaliskowa Polsko-Kuwejckiej Misji Archeologicznej w Kuwejcie. Badania opierają się na współpracy Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW z Narodową Radą Kultury i Sztuk Pięknych Kuwejtu. Prace wykopaliskowe odbywają się dwa razy w roku. Jesienna misja, w której brałem udział, prowadzona jest przez prof. Piotra Bielińskiego.

Tegoroczne jesienne badania trwały pięć tygodni i skupiały się na osadzie z okresu Ubaid, odkrytej kilka lat temu przez archeologów kuwejckich. Polacy prowadzą badania na tym stanowisku, które nosi nazwę Bahra 1, od 2009 roku. Osada znajduje się na pustyni As-Sabbiya w północnym Kuwejcie (mapa 1). Celem ekspedycji było poznanie zasięgu osady. Jej rozmiar okazał się dużą niespodzianką. Mimo, że ograniczony czas badań nie pozwolił na odkrycie zasięgu całej osady, już teraz wiadomo, że jest ona jedną z największych spośród znanych osad z tego okresu w rejonie Zatoki Perskiej (vel Arabskiej).

Mapa 1. Położenie stanowiska.

Osada była zamieszkana w okresie kultury Ubaid, istniejącej od początku VI tysiąclecia do połowy IV. Ceramika znajdowana na stanowisku, posiadająca charakterystyczne dla tego okresu kształt oraz malowane wzory pozwala na datowanie osady na fazy 3 i 2/3 tego okresu. Na terenie stanowiska eksplorowane są kamienne mury. Wzniesione są na niewielką wysokość z lokalnego piaskowca, łatwo dostępnego w okolicy. Wyższe partie murów musiały być zbudowane z innego materiału, nie zostawiającego po sobie śladów – brak na stanowisku gruzowisk świadczących o zawalonych ścianach, czy też zniszczonych murach z cegły mułowej. Przypuszczalne mieszkańcy osady do wznoszenia ścian używali materiałów organicznych, np.  plecionek roślinnych wzmocnionych błotem.

Oprócz fragmentów budynków zostały odkryte w tym sezonie także powiązane z nią instalacje gospodarcze. W większości były to zapewne paleniska zbudowane ze stojących na sztorc i ustawionych w kręgu płaskich kamieni. Około 50 metrów na północ od głównej części osady, pod skałą osłaniającą osadę od północno-zachodnich wiatrów odkryto około dziesięciu owalnych skupisk kamieni, których przeznaczenia nie udało się określić, ze względu na całkowity brak materiału i śladów wskazujących na funkcję owych skupisk.

Materiał znajdowany w osadzie to w głównej mierze duże ilości muszli, nieraz całe ich skupiska, które z pewnością zostały utworzone w wyniku ludzkiej działalności – ich naturalne pochodzenie zostało wykluczone dzięki badaniom geologicznym określającym zasięg zatoki w starożytności. Na stanowisku znajdywana jest także ceramika oraz narzędzia kamienne, różnego rodzaju muszlowe paciorki, a także krzemienne wiertniki, które służyły do przewiercania muszli. Ze względu na różnorodność znalezisk w badaniach bierze udział wielu specjalistów – ceramolog, specjalista od narzędzi krzemiennych, konserwator, geodeta oraz geolog. W tym roku część materiału kostnego z osady została oddana do badań archeozoologicznych, planowane są też kolejne badania specjalistyczne.

Pomimo trzech sezonów badań, z osadą wiąże się wciąż wiele pytań – gdzie było źródło wody pitnej dla jej mieszkańców? Czym się żywili? Czym się zajmowali? Odpowiedzi na te pytania mamy nadzieję uzyskać dzięki następnym sezonom badań.

Więcej informacji na temat polskich badań w Kuwejcie można znaleźć na stronie Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej:

http://www.pcma.uw.edu.pl/index.php?id=26&L=0.

Polecam lekturze także raport z wykopalisk na pustyni As-Sabbiya w latach 2007-2010, znajdujący się w bibliotece IA UW1 oraz artykuły znajdujące się pod adresami:

http://www.arabtimesonline.com/Portals/0/PDF_Files/pdf11/dec/05/06.pdf

http://www.kuwaittimes.net/read_news.

phpnewsid=NjU3NTA0OTI3Mw%3D%3D&mid=5487

1 Kuwaiti – Polish Archaeological Investigations In Northern Kuwait; As-Sabbiya 2007-2010, Warsaw – Al-Jahra 2011, National Council for Culture, Arts and Letters, Kuwait oraz Polish Centre of Mediterranean Archaeology, University of Warsaw

Pracę na kapryśnej w pogodę pustyni umilały wypasane w okolicy stada wielbłądów!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15/01/2012 w Bliski Wschód, Półwysep Arabski

 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Tajemnica góry Ararat


Dzisiaj Czytelników chciałbym zaznajomić z niedawnymi informacjami na temat Arki Noego i jej powiązaniach z Górą Ararat. Pomysł na artykuł podsunęły mi nie tylko dwa niedawne, grudniowe newslettery, lecz także obejrzany przeze mnie przez święta film w jednej ze stacji o charakterze popularnonaukowym, który wprost stwierdzał, że Arkę już odnaleziono co chyba jest jednak bardzo pochopne jak na kanał mający szerzyć nie tylko wiedzę, ale w moim mniemaniu prawdę.

Góra Ararat (Արարատ) to szczyt wznoszący się na wysokość 5137 m. n.p.m., leżący w samym środku Wyżyny Armeńskiej na skrzyżowaniu granic trzech państw: Turcji, Armenii i Iranu. Nazwa góry pochodzi prawdopodobnie od Ary – lokalnego boga z epoki brązu. Ara był bogiem chtonicznym, związanym ze śmiercią, utożsamiany także z odrodzeniem się po niej. Góra została nazwana jego imieniem ze względu na nagłe zmiany zachodzące pomiędzy zimą a wiosną na przedgórzu Araratu.

Wszystkim, którzy interesują się archeologią biblijną a także  sympatykom teorii spiskowych góra ta jest znana jako domniemane miejsce spoczynku Arki Noego po tym jak obniżył się poziom wód po biblijnym Potopie. Od pierwszej udanej próby zdobycia szczytu w roku 1829 wiele grup wspinaczkowych meldowało o tym, że widziało pozostałości Arki a na potwierdzenie swoich słów przynosiło nawet jej drewniane elementy.  Zdania uczonych są podzielone. Niektórzy kompletnie kwestionują istnienie Arki Noego na zboczach „dachu Turcji” jak i samego Potopu, inni są nastawieni sceptycznie lecz tego nie negują i potrzebują większej ilości danych,  pozostali zaś uważają to za coś pewnego nie mając ku temu żadnych podstaw. Co więcej, pomimo bardzo przyzwoitych technik jakimi dysponuje we współczesnych czasach archeologia i geologia, „wykopaliska” i badania na Araracie są praktycznie niemożliwe. Spowodowane jest to tym, że góra należy od wielu lat do strefy zmilitaryzowanej i jakiekolwiek wyprawy wymagają pozwoleń od tureckiego wojska i rządu.  Wiele chętnych misji badawczych, jak i wspinaczkowych tego pozwolenia nie uzyskało.

Plik:MountArarat.jpg

Góra Ararat (na licencji Creative Commons)

Majestatyczny Ararat widziany z Erewania - stolicy Armenii (na licencji Creative Commons)

Pod koniec grudnia minionego roku brytyjczyk Joel Klenck, dyrektor firmy prowadzącej badania paleontologiczne, absolwent archeologii z Harvardu i badacz góry Ararat ogłosił, że drewniane struktury odkryte przez kurdyjskiego przewodnika Ahmeta “Parasut” Ertugrula i jego chińskich współpracowników  są dowodem archeologicznym na istnienie w tym miejscu biblijnego statku. Informację tą od razu podchwyciła i potwierdziła organizacja Noah’s Ark Ministries International z  Hong Kongu.

W odpowiedzi zareagowali naukowcy głównie ze środowiska geologicznego: Randall Price z Liberty University, Don Patton z Creation Ministries International i wielu innych twierdzą, że cała odkryta struktura to wielka mistyfikacja. Price mówi, że Ertugrul i jego 10-osobowy zespół badawczy w zamian za przywilej „odkrywcy” ukrył fakt, że odnaleziona Arka została wyprodukowana w Chinach w czasach bardzo niedawnych tylko i wyłącznie w celu uzyskania rozgłosu o chińskich archeologach i geologach oraz wprowadzenia w błąd wszystkich wierzących. dr Patton, uczestnik jednej z ostatnich wypraw na Ararat, sfotografował za to współczesne fragmenty drewna powkładane w lodowe szczeliny (w celu jego „postarzenia”), co według niego potwierdza oszustwo.

Część struktury odnalezionej na Ararat (AFP/Getty)

Klenck uważa natomiast, że stanowisko na górze Ararat jest nie tylko kopalnią wiedzy na temat prehistorii (nie wiadomo na jakiej podstawie tak twierdzi), ale także jest pewnym miejscem spoczywania Arki. Co więcej sądzi, że wszystkim badającym strukturę bardzo na rękę jest kwestionować znalezisko Ertugrula. „Pani Price, Pan Patton i inni dostają ogromne pieniądze na prowadzenie badań, których celem jest poszukiwanie Arki na Araracie. Chińsko-kurdyjskie znalezisko położyłoby kres dotacjom na badania amerykańskie. Stąd taki nacisk na negowanie uczciwości znaleziska i dyskredytowanie innych badaczy w oczach świata” mówi Klenck. Badacz z Harvardu odnosi się także do wypowiedzi Pattona i Price: „[…] fragmenty współczesnego drewna w szczelinach nie mogą być argumentem przeciw znalezisku! Po pierwsze Patton nie znalazł ich dokładnie w miejscu naszych badań a po drugie, różnią się one zupełnie od cyprysowych desek, z których została wykonana Arka. Co więcej, znaleziony przez nas statek ma ponad 100 metrów długości, dwa piętra wysokości i jest wkuty w lód. Odnaleziona przez chińskich badaczy misa datowana jest na środkową epokę brązu. To wszystko przeczy zbudowaniu Arki w tak krótkim czasie przez Chińczyków!”.

W opozycji do Klencka jest też Carl Wieland z Creation Ministries International. Mówi on, że na opublikowanych zdjęciach ślady na drewnie wskazują na jego współczesną obróbkę przez nowoczesne strugarki przemysłowe i dopiero po niej były one celowo „postarzane”. Dodaje, że aż tak dobre zachowanie drewnianych desek  i  występowanie pajęczyn na ok. 4200 m. n.p.m. (Na tej wysokości ma się znajdować Arka wg odkrywców) jednoznacznie wskazuje na mistyfikację. „Bardzo możliwe, że zdjęcia zostały wykonane w innym miejscu, w jakimś budynku lub innym wraku statku” mówi.

Jedno ze zdjęć wspomnianych przez Carla Wielanda (AFP/Getty)

Kolejnym argumentem przeciw odkryciu Arki Noego są badania radiowęglowe. Andrew Snelling, jeden z naukowców badających pod tym kątem pozostałości domniemanego statku, mówi, że datowanie wskazuje na oszustwo. „Badania wykazały, że drewno z Arki datowane jest na przedział pomiędzy 9858 r. p.n.e. a czasami nowożytnymi! Wszystkie próbki były zanieczyszczone fragmentami współczesnego drewna”. Klenck odpiera zarzut twierdząc, że badania C14 i ich wyniki są dalekie od ideału i nie można się na nich opierać.

W sprawie wypowiedzieli się też niektórzy amerykańscy archeolodzy. „Archeologia opiera się na faktach, znaleziskach i stratygrafii a nie na przekonaniach jak badania Pana Joela Klencka. Góra Ararat wymaga intensywnych badań archeologiczno-geologicznych a tamtejsze odkrycia działań ochronnych”

A więc negatywnych opinii na temat badań chińskich naukowców nie brakuje a na nie wszystkie Klenck ma ostateczną odpowiedź: „Archeolodzy amerykańscy, ale i ostatnio europejscy dyskredytują to znalezisko, po tym jak geolodzy jakoby udowodnili, że w warstwach geologicznych śladów po Potopie we wschodniej Turcji i zachodniej Armenii po prostu nie ma. Dla mnie nie jest to do końca pewne a nasze osobne prace dopiero trwają i są we wstępnej fazie”.

Podsumowując, w zasadzie o Arce Noego wiemy niewiele, żeby nie powiedzieć nic. Na tym przykładzie można zobaczyć jak negatywny wpływ na kompetentne badania mają polityczne spory i duże pieniądze i jak trudno jest mierzyć się z archeologią biblijną gdzie występuje zderzenie wiary i przekonań z nauką i technologią. Każdy chyba sam musi sobie odpowiedzieć jaka jest prawda. Brak jasnych dowodów, mgliste poszlaki i brak jednoznacznych wyników badań, przedmiotów (brązowa misa uległa podobno zniszczeniu) i wybiórcze pozwolenia na wejście na szczyt etc. pozwalają mi stwierdzić, że poszukiwania Arki Noego z pewnością trwają nadal…

Jedna z wielu rekonstrukcji przedstawiającej Arkę na górze Ararat. (Wycinek z filmu)

Źródła:

http://www.theopenpress.com/ ;

http://archaeologynewsnetwork.blogspot.com ;

Informacje zasłyszane w filmie na kanale Discovery Channel;

F. Viviano. Odrodzenie Armenii, „National Geographic” 3/2004. pp. 24-44.

———————————————————————————————–

Na stronie Youtube dostępny jest film o tematyce domniemanego odkrycia Arki z serii nadawanej na History Channel. Link do 1 z 9 częsci:

 
3 Komentarze

Opublikował/a w dniu 07/01/2012 w Anatolia, Kaukaz

 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Kolejne wspaniałe odkrycia w północno-wschodniej Syrii


Syryjska misja archeologiczna pracująca na terenie Hassake w północno-wschodniej Syrii odkryła wczesnochrześcijański kościół oraz cmentarzysko donosi SANA. Szefem bliskowschodniej ekspedycji archeologicznej jest Abdul-Masih Baghdo. Odkryty kościół jest pierwszym znaleziskiem architektonicznym podczas czwartego już sezonu wykopalisk na tym stanowisku. Kościół ma 22,50 metra długości i 14,50 metra szerokości. Jest on położony bezpośrednio na południe od odkrytej w drugim sezonie badań katedry.

Kościół wzniesiono z bazaltu a jego ściany pokryto warstwą gipsu. Tak przygotowane ściany malowano. Niestety stworzone tutaj freski zostały odnalezione w bardzo słabym stanie i ich pozostałości są teraz poddawane konserwacji. Kościół można podzielić na dwie osobne części. Wejście do świętego przybytku (a zarazem części pierwszej) prowadziło od południa poprzez trzy wąskie otwory, każde o szerokości 1 m. Pierwsza część ma 8,6 metra długości i niecałe 13 m szerokości  i jest oddzielona od westybulu dwiema bazaltowymi kolumnami o średnicy 1,1 metra.

Pod północną ścianą budowli odnaleziono tron. Został on wykonany z połączenia bazaltowych bloków, cegły i gipsu. Według kierownika prac syryjskiej misji mogło to być miejsce/tron na świętą figurę. Przy południowej oraz zachodniej ścianie kościoła odkryto mniejsze kamienne siedziska, które prawdopodobnie były przygotowane  dla duchownych. Jedno z nich wyróżniało się wielkością i mogło należeć do duchownego wyższego rangą.

Druga część kościoła rozciąga się we wschodniej części opisywanej  budowli. Według Abdula Masiha Baghdo jest to tzw. „święte świętych” (sanctum sanctorum) czyli najświętsze miejsce chrześcijańskiej świątyni. Ma ono wymiary 5,10 na 2,10 metra. Wejście do tej osobnej części kościoła jest oflankowane dwiema kamiennymi półkolumnami.

Kolejne odkrycie miało miejsce po drugiej, północnej stronie katedry. Odnaleziono w tym miejscu cmentarzysko wczesnochrześcijańskie o powierzchni ponad 140 m2 (18 x 8 metrów). Jak dotąd na terenie cmentarza odsłonięto (ale jeszcze nie otwarto!) 18 grobów oraz pozostałości 3 kaplic z fasadami dekorowanymi kamiennymi półkolumnami. Według odkrywcy nekropola jest powiązana z odkopaną 3 lata wcześniej niedaleko położoną katedrą.

SANA nie opublikowało żadnego zdjęcia nowej budowli. Dodatkowo dołączam więc do artykułu zdjęcia samej katedry, które zostały wykonane m.in. przez członków SKN „Szarkun” podczas zwiedzania stanowiska Hassake w ramach wykopalisk polsko -syryjskiej misji w Tell Arbid pod kierownictwem prof. Piotra Bielińskiego w roku 2010.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Źródło: Syrian Arab News Agency

Fotografie: Krzysztof Kiersnowski, Dominika Kossowska, Jacek Hamburg, Katarzyna Pawłowska, Ewa Czyńska.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27/12/2011 w Bliski Wschód

 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Kolejne odkrycie w objętej walkami Syrii


Bardzo dobrze zachowane pozostałości rzymskiej drogi i antyczny most zostały odkryte podczas prac wykopaliskowych prowadzonych przez wspólną syryjsko – libańską misję archeologiczną na stanowisku Horie leżącego na przedmieściach dzisiejszego Aleppo. Oprócz samej drogi, z obu jej stron, odczyszczono chodniki i pozostałości portyków.  Według wstępnych ustaleń całość została zaprojektowana na wzór typowy dla wielu rzymskich miast.

Dyrektor Starożytności i Muzeów w Aleppo, dr Joseph Kenjo, powiedział, że odkrycie tej rzymskiej drogi było tylko kwestią czasu. Poprzednie sezony wykopaliskowe na tym stanowisku, podczas których został odnalezione m.in. kamienie milowe i spore ilości rzymskich monet, zmusiły archeologów do badań mających na celu poszukiwanie drogi.

dr Kenjo zauważa także, że misja rozpoczęła pracę w bieżącym sezonie dopiero w listopadzie i pracowała tylko przez 30 dni co było spowodowane sytuacją polityczną w kraju (pierwotnie miało to być 60 dni w okresie letnim). Mimo to, prace zostały przedłużone o kilka dni, aby dokończyć odkopywanie i zadokumentować do końca pozostałości drogi i wyciągnięte z ziemi artefakty. Według badaczy odsłonięty fragment drogi rozciągał się pomiędzy południową a północną bramą antycznego Aleppo.

Pozostałości na tym stanowisku są datowane na czasy od III w. p.n.e. i obejmują ruiny budowli z czasów hellenistycznych, rzymskich, bizantyjskich a także wczesnoislamskich. Co ciekawe, Horie jest największych stanowiskiem archeologicznym w Syrii z okresu klasycznego.

Źródła:

Syrian Arab News Agency

http://www.just-international.com

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 11/12/2011 w Bliski Wschód

 

Tagi: , , , , , , ,

Rytualne pochówki wielbłądów ze ZEA


Rytualny pogrzeb wielbłądów to praktyka nawiązująca do przedislamskiej oraz wczesnoislamskiej poezji i literatury arabskiej. Według niej należące do kogoś wielbłądy były zabijane wraz z nim w dniu pogrzebu właściciela. Najczęściej trzymano je na uwięzi przy grobach swoich poległych panów (aż umrą z głodu), którzy najczęściej byli  zabitymi w walce żołnierzami lub dowódcami. Czasami zdarzało się, że wielbłąda zabijano i układano w grobie przy zmarłym lub samotnie nieopodal nekropoli gdzie chowano ludzi. Według literatury oba sposoby były praktykowane naprzemiennie.

W Zjednoczonych Emiratach Arabskich pochówki wielbłąda bardzo długo nie były rozpoznane archeologicznie. Pierwsze takie groby odkryto dopiero w latach 1993-1994 na dwóch stanowiskach: al-Dur i Jabal Emmalah przez Australijską Misję Archeologiczną.  Lecz najważniejsze i najbardziej wyraźne  ślady wspomnianych powyżej praktyk pochodzą z niedawno przeprowadzonych wykopalisk w miejscowości Mileiha, gdzie Misja Archeologiczna Muzeum Regionu Sharjah (w którym leży stanowisko) odkopała niedawno kilkadziesiąt pochówków zwierzęcych podzielonych na III fazy. Groby wielbłądów zostały odkopane w fazie I oraz III stanowiska. II fazę charakteryzują pochówki koni. Prawdopodobnie nieopodal musi się znajdować cmentarz (być może rodzaj cmentarza wojskowego?).

Zespół wielbłądzich pochówków z Mileiha składa się z jednorodnych, prostych grobów w dosyć głębokich, okrągłych komorach wykopanych w ziemi. Sam otwór prowadzący od góry do wnętrza komory jest często obudowany regularnymi kamieniami. Groby nie posiadają żadnych innych struktur i nie posiadały żadnych konstrukcji naziemnych. Wielbłądy były składane do grobu w naturalnej  pozycji spoczynku tego zwierzęcia ze złożonymi pod siebie nogami. Sugeruje to, że zwierzęta te były przyprowadzane w stronę grobu, potem nakazywano im siąść, a następnie zabijano je na „klęczkach”.

Ponadto, szczególnie interesujące jest też to, że w Mileiha można zanotować obecność zarówno zwykłych wielbłądów jednogarbnych, które wielkością przypominają dzisiejsze Dromadery z terenów Zatoki Perskiej, jak i pochówki Baktrianów – wielbłądów dwugarbnych, które, według archeozoologów misji w Mileiha, były silniejsze i większe niż współczesne.

Wcześniej pochówki obu typów wielbłądów na jednym stanowisku  znane były z terenów Turcji, Iranu, Afganistanu i Turkmenistanu. Zjednoczone Emitaty Arabskie są pierwszym krajem z Półwyspu Arabskiego, w którym można odnaleźć tzw. groby hybrydowe (Hybrid Camel Graves). Datowanie wszystkich struktur na stanowisku nie jest jeszcze znane.

Grób wielbłąda (Pit Camel Burial) odkryty na stanowisku Mileiha.

 

Na podstawie artykułów z The Gulf Today z 12 i 25 listopada 2011.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 27/11/2011 w Bliski Wschód, Półwysep Arabski

 

Tagi: , , , , , , , , , ,

Fascynujące znaleziska w Katarze


Datowanie radiowęglowe starożytnych szczątków organicznych ze stanowiska Wadi Debay’an, miejsca położonego kilka kilometrów na południe od Al Zubara na północno-zachodnim wybrzeżu Kataru, przyniosły niespodziewane odkrycia. Według nich ludzie zamieszkiwali terytoria dzisiejszego Kataru już 7500 lat temu.

Wyniki badań zostały przedstawione w zeszłym tygodniu przez archeologa środowiska, panią dr Emmę Tetlow z  Katarskiego Instytutu Środowiska. W prezentacji ostatnich odkryć z Wadi Debay’an brali udział także inni członkowie Qatar Natural History Group. Ponadto, projekt jest wspomagany i współfinansowany przez Katarskie Ministerstwo Muzealnicta oraz brytyjski Uniwersytet w Birmingham, kierowany przez dra Richarda Cuttler’a.

Początkowo misja miała utrudnione zadanie, gdyż zastosowanie metod badawczych stosowanych przez archeologów środowiska i przez  geoarcheologów na stanowiskach w Katarze była bardzo ograniczana i zakazywana. Jednakże, zmiana tej polityki pozwala w tej chwili na zawaansowane badania geomorfologiczne i sedymentologiczne oraz dostęp do danych instytutów z samego Kataru. Dzięki badaniom oraz udostępnionym danym, naukowcy mogli wykorzystać cały swój potencjał w celu ustalenia miejsc najbardziej dogodnych dla człowieka w starożytności na terenach Kataru.

Zastosowanie technik analitycznych i analiz pyłkowych oraz badania makroskopowe resztek roślinnych i owadów – czyli specjalność dr Tetlow -ujawniły fascynujący materiał, który pozwala na rekonstrukcje klimatu Kataru w V tys. p.n.e.

Datowanie radiowęglowe, częściej  znane jako badanie C14, polega na pomiarze szybkości rozpadu izotopu węgla.

Rozpad rozpoczyna się w momencie gdy organizm umiera, i na podstawie pomiarów archeolodzy mogą uzyskać przybliżoną datę jego śmierci. Najczęściej z błędem 50-100 lat dla tego rodzaju i tej wielkości próbek.

„W Europie na terytoriach podmokłych odnajdowane depozyty zawierają idealne  próby materiału organicznego, które świetnie nadają się do datowania radiowęglowego – dzięki środowisku beztlenowemu pozostałości te bardzo wolno ulegają rozpadowi i mogą przetrwać tysiące lat” mówi dr Tetlow.

„Kiedy przyjechałam do Kataru pomyślałam sobie – dobrze, jesteśmy na środku pustyni – nie będziemy przecież znajdować tutaj żadnych depozytów z terenów podmokłych. Nawet nie sądziłam, jak bardzo się myliłam! W Wadi Debay’an używamy tzw. „elektrycznego ślimaka”, znanego też jako Sampler Atlas Copco Window. Urządzenie to jest w stanie wiercić bardzo głęboko pod powierzchnię terenu w terenie pokrytym luźnymi kamieniami i piaskiem. Pod nimi okazało się, że istnieją grube warstwy gipsu i osadów organicznych zawierających znaczne ilości interesującego nas materiału!” dodaje Tetlow.

Pierwszym odkryciem była 2,5 metrowej grubości warstwa „starożytnego śmietnika”, gdzie Starożytni pozostawiali ogromne ilości różnego rodzaju odpadów, w tym odpadów organicznych. Odnaleziono tysiące rybich ości i rozdrobnionych szczątków kostnych!

​​Poprzez zbadanie kości, zwłaszcza maleńkich kości ucha, specjaliści byli w stanie określić, które gatunki ryb były łowione w Zatoce Perskiej 5000 lat przed Chrystusem.

Odkryto również ogromną ilość muszli, w tym muszle ostryg i małży, które zostały przebite i wykorzystane jako ozdoby oraz narzędzia. Wśród odkrytych na „śmietniku” artefaktów, znaleziono także ceramikę.

Kolejnym interesującym znaleziskiem był kieł. Badacze twierdzą, że może on pochodzić od udomowionego psa,  ale także może należeć do lisa lub szakala. By jednoznacznie to określić potrzeba więcej czasu i dokładniejszych badań.

Odnaleziono 41 narzędzi kamiennych i krzemiennych, które naukowcy datują na 6000 tys. p.n.e. Te drugie w większości są wykonane z krzemienia czekoladowego. Prócz narzędzi odkopano  również 141 malowanych fragmentów ceramiki Ubaid. Wykonana została prawdopodobnie w podobnym okresie co narzędzia, tyle że na terenie dzisiejszego Iraku.

Badacze mogą się także poszczycić dosyć niecodziennym odkryciem archeologiczno-kosmicznym. Wśród artefaktów odkryto bowiem dwa fragmenty żelaznego meteorytu.

Kolejnym już znaleziskiem był pochówek. Mimo, iż klimat w Katarze nie pozwala na to, by kości się zachowały, ich rozdrobnione fragmenty zostały z pochówku wyjęte i poddane analizie.

Badacze odnaleźli także potwierdzenie, iż musiał tędy przebiegać szlak handlowy. Analiza odkopanego na stanowisku obsydianu potwierdziła, iż pochodzi on z gór Taurus w odległej Turcji.

Badania środowiskowe wykazały, że w okresie neolitu klimat w tym miejscu był dużo bardziej wilgotny niż obecnie, a poziom morza był sporo wyższy. Dr Tetlow powiedziała, że daty radiowęglowe wskazują na nieprzerwaną ludzką obecność w tym miejscu pomiędzy neolitem a późną epoką brązu.

Ostatnim ciekawym odkryciem są mury, które, według ostatnich badań, znajdowały się na samym brzegu i w płyciznach wód Zatoki Perskiej. Według naukowców mogą być to pozostałości starożytnych pułapek na ryby.

„Do ubiegłego roku nie znano ani jednej pozostałości roślinnej lub makropozostałości owadów na stanowisku archeologicznym w Katarze i okolicach. Teraz odkryliśmy je i co więcej są one datowane na V tys. p.n.e.!” mówi dr Tetlow.

Organiczne resztki owadów, roślin, drewna oraz okrzemek – mikroskopijnych organizmów jednokomórkowych – pozwalają na zdobycie mnóstwa informacji o klimacie, faunie i florze w tym regionie. I to wszystko tylko dzięki mikroskopowi i próbkom.

Wykopaliska i badania naukowe w Wadi Debay’an będą kontynuowane pod koniec roku 2011 i  w roku 2012. Dr Tetlow ma nadzieje na kolejne wspaniałe odkrycia w Katarze, które będą mogły powiedzieć jeszcze więcej na temat historii i środowiska tego pięknego, pustynnego kraju.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Na podstawie artykułu z Gulf Times

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19/11/2011 w Bliski Wschód, Półwysep Arabski

 

Tagi: , , , , , , , ,

Wykopaliska w cieniu rewolucji i walk


Pomimo trwających walk i krwawo tłumionych zamieszek w wielu częściach Syrii, krajowe i zagraniczne ekspedycje archeologiczne (głównie w prowincji Aleppo) dalej badają wiele stanowisk i nie zamierzają przerywać swych prac. Oto przykłady misji, które nie zakończyły swych badań i wciąż odkrywają niezwykłe zabytki w cieniu rewolucji i ulicznych strzelanin.

Dyrektor Archeologii w prowincji Aleppo oraz szef tamtejszego Departamentu Muzealnictwa – Nadim Fakesh mówi, że pomimo trudnej sytuacji w kraju wiele misji działa nadal. Wspólna syryjsko-japońska ekspedycja archeologiczna pracująca w Kahf al-Deridieh nieopodal ‚Afrin zajmuje się opracowaniem materiału archeologicznego z ostatnich sezonów wykopaliskowych w tym miejscu, zaś syryjsko-libańska misja badawcza skoncentrowała się na badaniach geofizycznych rejonu ‚Afrin oraz sporządzeniu mapy obszaru przed ponownymi wykopaliskami, które mają ruszyć od razu po zakończeniu się rewolucji.

Hiszpańska misja archeologiczna badająca stanowisko Tell Haloula nadal odkrywa niezwykłą osadę, datowaną co najmniej na VII tys. p.n.e. Prace w 3 sektorach wznowiła także polsko-syryjska misja w Tell Qaramel na północ od Aleppo.

Szef Departamentu Badań Archeologicznych Yousef Kanjo powiedział, że jego misja, pomimo walk nieopodal stanowiska, nie przerwała wykopalisk w Tell Berneh  na południe od Aleppo. Badania te zresztą okazały się bardzo owocne. Odkryto duże ilości narzędzi krzemiennych, kości i skorup ceramicznych potwierdzając hipotezę, że stanowisko było już zamieszkane w czasach neolitycznych.

Ten sam departament wykonuje także pilne wykopaliska ratunkowe w objętej walkami wsi al-Marba’a i okolicach miasta Sirreen, odkrywając i dokumentując nieznane dotąd komory grobowe z czasów średniowiecznych. Kanjo dodaje, że prócz samych komór odkryto również wapienny pomnik nagrobny, o wysokości 185 centymetrów, przedstawiający kobietę w długiej szacie i z nakryciem głowy siedzącą na krześle/tronie. W miejscowości Zamalka,  na północ od miasteczka Al-Bab, odnaleziono mozaikę. Zachowała się ona w bardzo dobrym stanie i przedstawia stojącego lwa oraz byka wraz z czterema motywami roślinnymi wokół  i dwoma niezidentyfikowanymi ptakami powyżej.

W miejscowości Tell Bajer na południe od Aleppo odkryto pozostałości kościoła. Wstępne badania wskazują, że była to bazylika datowana na przełom V/VI w. n.e.

Około 3 km od granicy z Turcją, 22 km na wschód od granicznego miasta Qamishli w prowincji Hassake, gdzie trwają zacięte walki i miały miejsce niedawne serie podpaleń, odbywają się prace archeologiczne na stanowisku Tell Sha’ir. Tegoroczne odkrycia w tym miejscu są podobno bardzo obiecujące i sezon 2011 jest najlepszym od początku badań na tellu. Niestety większość odkryć zostanie ujawniona i opublikowana dopiero po rewolucji ze względów bezpieczeństwa. Rejon ten bowiem jest w tej chwili bardzo niebezpieczny a stanowiska są rozkradane i niszczone.

Szef pracującej w Tell Sha’ir syryjskiej misji archeologicznej –  Sulejman Elias – powiedział, że wykopaliska archeologiczne na stanowisku zostały rozpoczęte w 2006 roku. Zaznaczył jednak, że dopiero sezony 2010 i 2011 ujawniły wiele szczegółów na temat historii tego tellu. Odkopane naczynia ceramiczne i kamienne, starożytne platformy, budowle oraz artefakty wskazują, że osadnictwo w tym  miejscu sięga już 6000 lat p.n.e. „Odnaleźliśmy warstwy datowane na okres Hasunna a następnie Uruk, Niniwa i na czasy mitannijskie. W najwyższych partiach oraz na szczycie tellu mamy do czynienia z pozostałościami bizantyjskimi oraz islamskimi.

Wsród nielicznych ujawnionych z ostatnich miesięcy odkryć z Tell Sha’ir jest ogromnych rozmiarów budowla datowana na okres „państwa” Mitanni.

Elias dodał, że od rozpoczęcia się rewolucji wykopaliska nie zostały przerwane, a ich efektem są odkryte niedawno groby i szkielety ludzkie datowane na II tys. p.n.e. oraz kolejne pozostałości budowli bizantyjskich.

Ponadto, Departament Archeologii w Tartous odkrył na stanowisku Amrit, znanego głównie za sprawą fenickiego sanktuarium, pozostałości trzech grobów z okresu rzymskiego. Jeden z nich wyróżnia się komorą grobową zbudowaną z piaskowca. Zawierała ona aż 28 nisz na ludzkie szczątki. W komorach odkryto kilkanaście artefaktów, między innymi: ceramikę, pozostałości naczyń szklanych, brązową bransoletkę, złamaną figurkę z brązu przedstawiająca prawdopodobnie jelenia, szklane karafki oraz szczątki ludzkie. Prace archeologiczne są prowadzone także w zamku al-Kalef w Amrit. W tym sezonie odkryto tam kolejną już wapienną komorę grobową. W komorze odkryto ceramikę islamską, brązowe monety z tego okresu oraz tłuczek kamienny.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Na podstawie dwóch artykułów na stronie:  Syrian Arab News Agency –>  www.sana.sy

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12/11/2011 w Bliski Wschód

 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,

 
Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij